Anna
czwartek, 3 październik 2019
Cóż ma począć typowa Grażyna,
gdy do salonu 'Black Cat' chodzić zaczyna?
Siada w fotelu, wodę popija...oj zaraz tu nieźle nawywija!
Nieśmiało swe fanaberie wymienia. Czy aby na pewno są do spełnienia?
Lecz jest tam pewna osoba przemiła, co nigdy oczu Grażce nie mydliła. Tetiana się zowie ta zdolna bestyja.
Mówię wam Drodzy , niezwykła mecyja.
Głowę ma nie od parady i zawsze świetnie Grażynie doradzi!
Oto prawdziwy jest szczęścia łut,
bo Grażka się czuje tutaj jak w Hollywood!
Dziękuję,
A.S.