Daria
czwartek, 25 kwiecień 2019
Dziś oceniam wizytę dwóch osób, bo tym razem pod nożyczki Eweliny poszła głowa mojej mamy.
Moja głowa - dopieszczona jak zawsze. Sznyt dopracowany w każdym szczególe. No mucha nie siada, nawet nie próbuje, bo wie że szans nie ma żadnych.
Potem już z boku obserwowałam Ewelinę przy pracy nad mamą. Celowo piszę nad mamą, a nie fryzurą, bo wizyta nosiła też znamiona psychoterapii:) Najpierw konsultacja i omówienie oczekiwań oraz planu na sucho, potem relaks z maską na włosach, a następnie finalne cięcie. Mama wyszła w 100% zadowolona, zyskała przynajmniej 80% pewności siebie - nad resztą muszę jeszcze popracować;) i straciła przynajmniej z 10 lat. Krótko mówiąc Ewelina wystrzygła kolejną chodzącą wizytówkę salonu Sikorski Art&Beauty.
Love:)